← Wróć na blog

Branża · 14 sierpnia 2026 · 9 min czytania

Inspekcja linii energetycznych dronem: termowizja złączy, izolatory i wegetacja pod linią

Termowizja złączy, stan izolatorów i korozja słupów z powietrza, bez wyłączania linii — oraz zasady wycinki drzew pod przewodami.

Inspekcja linii energetycznych dronem: termowizja złączy, izolatory i wegetacja pod linią

Przegląd linii energetycznej metodą tradycyjną to obchód pieszy wzdłuż trasy albo lot śmigłowcem — zawsze z dystansu. Żadna z tych metod nie pokaże temperatury pojedynczego zacisku na słupie, a to właśnie przegrzane połączenie zwykle poprzedza awarię. Dron robi to kamerą termowizyjną, z bliska, bez wysyłania ekipy w teren i bez wyłączania linii.

Ile razy do roku? To zależy od operatora sieci

Wielu inżynierów wciąż pamięta prostą zasadę. Linie 110 kV i wyższe ogląda się nie rzadziej niż raz w roku, a linie poniżej 110 kV — nie rzadziej niż co 5 lat. Zasada pochodzi z zarządzenia Ministra Górnictwa i Energetyki z 17 lipca 1987 r. (M.P. 1987 nr 25 poz. 200), § 10. Problem w tym, że akt formalnie nie obowiązuje od 5 czerwca 1998 r. — w rejestrze ELI ma status „nieobowiązujący, uchylona podstawa prawna". Konkretne liczby wciąż krążą w materiałach branżowych jako punkt odniesienia, ale nie jako wiążące prawo.

Dziś zasady oględzin i przeglądów linii reguluje Instrukcja Ruchu i Eksploatacji Sieci Dystrybucyjnej (IRiESD). Ten dokument każdy operator systemu dystrybucyjnego (OSD) opracowuje sam i aktualizuje kartami, które zatwierdza Prezes Urzędu Regulacji Energetyki (URE). Tauron Dystrybucja, Energa-Operator, Enea Operator i PGE Dystrybucja mają własne IRiESD, więc częstotliwość różni się między nimi.

Dwa przykłady pokazują skalę tej różnicy. Instrukcja ENERGA Gdańska Kompania Energetyczna każe robić oględziny planowe linii napowietrznych SN (średnie napięcie) i nN (niskie napięcie) nie rzadziej niż raz na 5 lat. Ocenę stanu technicznego — również co 5 lat. Inaczej robi to operator sieci przemysłowej PCC Energetyka Blachownia, który utrzymuje własne linie SN dla przemysłu. Jego instrukcja każe oglądać linię napowietrzną raz w roku, a linie kablowe SN — od raz w roku (30 kV) do raz na 5 lat (nN). Wniosek praktyczny: zanim zaplanujesz cykl inspekcji, sprawdź IRiESD swojego operatora. Jednej ogólnokrajowej liczby dziś nie ma.

Metody tradycyjne i ich granice

Standardem pozostają obchody piesze wzdłuż trasy linii oraz loty śmigłowcem. Tauron wykorzystuje śmigłowce do inspekcji linii od 2008 roku obok obchodów pieszych, a Energa-Operator prowadzi osobną usługę „lotniczej inspekcji sieci energetycznej". Koszt godziny lotu śmigłowca używanego tylko do inspekcji linii w Polsce [DO UZUPEŁNIENIA: koszt godziny lotu śmigłowca inspekcyjnego w PL] — cenniki operatorów energetycznych nie są publicznie dostępne. Punkt odniesienia spoza energetyki: koszt operacyjny lotu śmigłowcem klasy Robinson R44 to ok. 2–3 tys. zł za godzinę.

Obie metody mają wspólne ograniczenie. Obchód pieszy widzi słup i przewód z ziemi, śmigłowiec — z powietrza, ale z odległości, która nie pozwala odczytać temperatury pojedynczego zacisku. Zgodnie z instrukcją ENERGA GKE SA oględziny linii nie wymagają wyłączenia napięcia — mogą się odbywać „w miarę możliwości podczas ruchu sieci". Dopiero przegląd, czyli pełna diagnostyka i konserwacja, zwykle wymaga wyłączenia elementów sieci, uzgodnionego z jej operatorem. Stąd granica: dron przy czynnej linii mieści się w logice oględzin i nie zastępuje pełnego przeglądu — dlatego w ogóle można nim latać nad linią pod napięciem.

Co pokazuje kamera drona: gorące złącza, izolatory, korozja

Kamera termowizyjna wykrywa przegrzewające się złącza, luźne połączenia, przeciążenia faz i inne anomalie temperaturowe zwiastujące awarię. Kontroli podlegają zaciski, rozłączniki, uchwyty, odciągi i izolatory odciągowe (ironsky.pl, dronereport.pl). Instrukcja ENERGA GKE SA zwraca na to uwagę już przy klasycznych oględzinach: odkształcenie osłon izolacyjnych na zaciskach odgałęźnych świadczy o przegrzaniu. Termowizja z drona pokazuje to samo zjawisko wcześniej — zanim osłona zdąży się odkształcić.

Drugi obszar to stan izolatorów: pęknięcia, zabrudzenia, ślady łuków elektrycznych, uszkodzenia powierzchni ceramicznej lub szklanej, brakujące albo pęknięte elementy łączące (ironsky.pl). Trzeci obszar to korozja konstrukcji słupów. Dokumentacja Enea Operator pokazuje przykład: podczas oblotu sprawdzającego zabezpieczenie antykorozyjne wykryto niedomalowany kątownik na słupie WN (wysokie napięcie) (cire.pl). Operatorzy dronowi wymieniają też ptasie gniazda — widać je przy okazji inspekcji wizyjnej. Nie ma jednak twardych danych o skali tego problemu w polskich sieciach, więc to obserwacja poboczna, a nie główny cel lotu.

Zwisy przewodów i ich kolizję z roślinnością mierzy się inną technologią — LiDAR, nie kamerą wizyjną czy termowizyjną. To osobny temat, który porównujemy z fotogrametrią tutaj.

Wdrożenia w Polsce: codzienna praktyka największych OSD

Największe polskie sieci dystrybucyjne latają dronami od lat. Tauron wdrożył inspekcje dronowe w 2018 roku: drony stałopłatowe obsługują długie odcinki liniowe, a wielowirnikowe — pojedyncze obiekty jak słupy, przęsła czy stacje. W 2018 r. Tauron objął inspekcją ok. 70 000 km linii i skontrolował wszystkie linie WN; linie SN planował ukończyć do końca roku. Jak mówił wówczas wiceprezes Tauron Polska Energia Jarosław Broda, bieżący obraz sieci przyspiesza lokalizację uszkodzeń przy awariach. To przekłada się wprost na wskaźniki SAIDI i SAIFI — średni czas i liczbę przerw w dostawie prądu na odbiorcę w ciągu roku.

Enea Operator testował obloty linii WN dronem już w 2014 roku — w Bydgoszczy (3,5 km, sierpień) i Szczecinie (12 km, teren podmokły, trudna pogoda jesienna). Z tego pilotażu pochodzi zasada bezpieczeństwa: minimalna odległość drona od elementów infrastruktury to 5 metrów. Ta odległość uwzględnia zakłócenia elektromagnetyczne, błąd sterowania z dokładności GPS i ryzyko nagłego podmuchu wiatru.

Najnowszy przykład to PGE Dystrybucja, maj 2026: spółka kupiła pierwszy etap floty — 31 bezzałogowych statków powietrznych dla wszystkich 7 oddziałów, które obsługują blisko 6 mln odbiorców. Zastosowania: inspekcja linii na wszystkich poziomach napięcia, ocena stanu infrastruktury, kontrola mikroinstalacji PV prosumentów, wsparcie odbiorów prac inwestycyjnych i lokalizacja awarii — kamerami termowizyjnymi wykrywającymi gorące punkty, także po zmroku. Trzy różne OSD, trzy różne momenty wdrożenia, ten sam kierunek.

Wegetacja pod linią: kto może wyciąć drzewo i na jakich zasadach

Grunt pod przewodami i w bezpośrednim sąsiedztwie linii to tzw. pas eksploatacyjny. To obszar, na który przedsiębiorstwo energetyczne ma prawo wejść, żeby zrobić przegląd, usunąć gałęzie albo przeprowadzić remont. Dokładne wymiary pasa ustala się indywidualnie: decyzją administracyjną, w projekcie budowlanym albo opinią biegłego (lukaszoles.pl).

Kiedy drzewo koliduje z linią, a właściciel nieruchomości nie zgadza się na wycinkę, w grę wchodzi art. 83e ustawy o ochronie przyrody. Przepis pozwala przedsiębiorstwu przesyłowemu (właścicielowi urządzeń w rozumieniu art. 49 § 1 Kodeksu cywilnego) usunąć drzewo lub krzew na wniosek — ale za odszkodowaniem dla właściciela gruntu. Kwotę strony ustalają w porozumieniu; jeśli się nie dogadają w ciągu 30 dni od usunięcia, ustala ją organ, który wydał zezwolenie.

W praktyce procedura wygląda tak, jak opisuje instrukcja ENERGA GKE SA. Na terenach leśnych potrzebna jest pisemna zgoda właściciela lasu. Na pozostałych — pisemna zgoda właściciela drzew i krzewów oraz decyzja wójta, burmistrza lub prezydenta miasta zezwalająca na usunięcie. W sytuacjach nagłych zgoda i decyzja mogą paść ustnie, z pisemnym potwierdzeniem później. Wycinkę blisko czynnej linii prowadzi się dopiero po jej wyłączeniu — jeśli gałęzie są w strefie prac przy napięciu albo mogą tam wpaść przy opadaniu.

Tu wraca dron. Dane LiDAR z nalotu pokazują prawdopodobną kolizję gałęzi z przewodem, zanim ktokolwiek wejdzie w teren z piłą. To podstawa do planowania, które drzewa i kiedy wyciąć. Widać to w statystykach: według raportu benchmarkingowego URE niekorzystne warunki atmosferyczne — w tym drzewa łamiące się na sieć — były w 2024 r. najczęstszą przyczyną awarii u większości spółek dystrybucyjnych. Dokładnego udziału samej wegetacji w statystykach przerw — jak choćby w SAIDI Energa-Operator — nikt publicznie nie rozbija na przyczyny [DO UZUPEŁNIENIA: udział wegetacji w SAIDI/SAIFI]. Ale kierunek jest jasny: zaplanowana wycinka na podstawie nalotu to jedna z tańszych metod uniknięcia awarii.

Jak to wygląda w Aervio

Odpowiadasz za eksploatację linii i słupów — jako OSD albo jako zakład przemysłowy z własną siecią SN? Opisz w Aervio odcinek i zakres inspekcji: termowizję złączy, stan izolatorów, korozję konstrukcji albo nalot LiDAR pod planowaną wycinkę. W 24 h dostajesz oferty od zweryfikowanych operatorów dronów z Twojego regionu, z wyceną, bez obdzwaniania kolejnych firm.

Źródła i bibliografia

  1. Zarządzenie Ministra Górnictwa i Energetyki z 17.07.1987 (M.P. 1987 nr 25 poz. 200)
  2. Instrukcja eksploatacji linii napowietrznych nN/SN — ENERGA GKE SA
  3. Obloty linii WN dronem w Enea Operator (cire.pl)
  4. Tauron — drony zastąpią piesze obchody linii (Inżynieria.com)
  5. Drony na straży sieci dystrybucyjnej — PGE Dystrybucja (Nowa Energia)
  6. Wskaźniki SAIDI/SAIFI — Energa-Operator
  7. I Krajowy raport benchmarkingowy — URE
  8. Art. 83e ustawy o ochronie przyrody

Potrzebujesz danych z powietrza?

Aervio łączy firmy ze zweryfikowanymi operatorami dronów: uprawnienia EASA sprawdzone przez API ULC, obowiązkowa polisa OC i transparentna wycena przed publikacją zlecenia.

Czytaj dalej